Waga wadze nierówna

waga

Z czym kojarzy wam się waga? Jeżeli jesteście trochę starsi (chociaż młodsi też mogli mieć z nią styczność, chociażby u higienistki) to pewnie z dużym urządzeniem z ruchomym odważnikiem, a wszystkim na pewno kojarzy się z typową wagą łazienkową, może nawet elektroniczną. Ale przecież mamy drugą dekadę 21. wieku, elektronikę na każdym kroku, to już nam nie wystarczają takie banały. Nasze oczekiwania może spełnić dopiero waga, która wie o nas wszystko i żadna fałdka się przed nią nie ukryje. Mowa o urządzeniach wykorzystujących zjawisko bioimpedancji elektrycznej, badających skład ciała. Jak następnym razem będziecie na siłowni, to porozglądajcie się, często teraz tam goszczą (przede wszystkim są w gabinetach dietetycznych, ale to już dzisiaj rzecz prawie oczywista).

Bio… bio… co?

Impedancja bioelektryczna (bioimpedancja elektryczna) to (po pominięciu wszystkich fizycznych zagmatwań) opór jaki stawia impulsowi elektrycznemu nasze ciało. Zależy ona między innymi od zawartości wody w poszczególnych tkankach, elektrolitów w płynach ustrojowych i samych własności komórek. Urządzenie wykorzystujące to zjawisko, analizuje te różnice i określa przybliżony skład ciała.

wyniki

FFM, TBW, visceral fat – what?

Tylko jak analizować wyniki? Najlepiej w gabinecie dietetyka, który połączy fakty, poda przyczyny i wdroży odpowiednie postępowanie. Jednak jeżeli jesteśmy niecierpliwi i chcemy wiedzieć, czy te wczorajsze pączki już odłożyły nam się w boczki, możemy pokusić się o wstępną analizę.

  • Masa ciała (weight) – chyba nie trzeba za dużo tłumaczyć, z tym każdy ma doświadczenie. Mogę tylko dodać, że jak się chce być profesjonalnym, to nie wolno mówić waga, tylko masa ciała. No chyba, że chcecie usłyszeć, że waga to jest do ważenia mąki na ciasto.
  • Tkanka tłuszczowa (fat %, fat mass) – jest to procent masy ciała, jaką stanowi tkanka tłuszczowa w naszym ciele. Przeciętny mężczyzna posiada od 13-18% tkanki tłuszczowej, a kobieta od 18-25%. Osoby trenujące będą posiadać jej mniej, lecz nie powinno się schodzić poniżej 5% u mężczyzn i 12% u kobiet, które szczególnie narażone są na zaburzenia hormonalne z tym związane.
  • Beztłuszczowa masa ciała (FFM) – czyli mięśnie, woda, kości i reszta organów. Bez analizy następnych pozycji niewiele jest w stanie powiedzieć.
  • Masa mięśni (muscle mass) – czyli obiekt zainteresowania większości mężczyzn. Daje dobry obraz przebiegu odchudzania. Jeżeli dużo chudniemy z mięśni, a w mniejszym stopniu z tkanki tłuszczowej, to oznacza, że dieta jest zbyt restrykcyjna, zawiera za mało białka i jest niedopasowana do stylu życia. Nie da się niestety uniknąć jej spadku w czasie odchudzania, ale im mniej, tym lepiej. Do stwierdzenia zależności znów przyda się dietetyk 🙂
  • Zawartość wody (TBW) – mocno skorelowana jest z zawartością mięśni i tłuszczu. Mięśnie wiążą dużo wody w odróżnieniu od tkanki tłuszczowej, więc im więcej wody, tym więcej mięśni (oczywiście są granice). Wskazuje pośrednio też na wysycenie mięśni glikogenem, którego gromadzenie wymaga dużo wody. Dzięki wodzie nasz metabolizm może w ogóle działać, dlatego warto zadbać o ten parametr.
  • Masa tkanki kostnej (bone mass) – dość orientacyjny parametr, ale można obserwować, czy nie spada w celu prewencji osteoporozy, zwłaszcza u kobiet po 50 roku życia.
  • Podstawowa przemiana materii (BMR) – orientacyjna wartość metabolicznego zapotrzebowania organizmu, bez uwzględnienia aktywności. Są lepsze metody obliczania zapotrzebowania, choćby jednym ze wzorów matematycznych. Często podana jest także całkowita przemiana materii, czyli BMR powiększony o aktywność, ale na to już w ogóle nie warto zwracać uwagi (skąd to urządzenie wie co my robimy w czasie dnia?).
  • BMI – znany chyba każdemu parametr określający, czy mamy nadwagę, otyłość, prawidłową masę ciała, czy niedowagę. Dla przeciętnego człowieka może się sprawdzać, jednak dla sportowców tak prosto już nie jest. Dorosły mężczyzna ćwiczący siłowo, posiadający dużą masę mięśni, automatycznie przekroczy BMI i według niego będzie miał nadwagę, a wysokiemu, szczupłemu maratończykowi przypisze niedowagę. Także tego, sami rozumiecie 😉
  • Wisceralna tkanka tłuszczowa (visceral fat) – bardzo ważny wskaźnik opisujący stopień otłuszczenia narządów wewnętrznych, czyli najgroźniejszego rodzaju tłuszczu. Im niżej, tym lepiej.
  • Wiek metaboliczny (metabolic age) – mój ulubieniec. Istnieje dla naszej satysfakcji i możliwości zabłyśnięcia w towarzystwie: „A wiesz ile ja mam lat metabolicznie? 12!” Jak jest niższy, niż nasz rzeczywisty, to możemy się cieszyć.

Jak się przygotować do badania?

Analizatory są dość kapryśnymi urządzeniami i żeby były w miarę dokładne i powtarzalne trzeba pamiętać o paru sprawach.

  • Być na czczo, a przynajmniej nie jeść nic ciężkiego na 4 godziny przed badaniem.
  • Nie pić alkoholu na 48h przed badaniem.
  • Nie pić nadzwyczajnych ilość płynów na krótko przed badaniem.
  • Opróżnić pęcherz.
  • Nie badać się po treningu, ani w dniu po bardzo ciężkim wysiłku.
  • Starać się badać o podobnej porze dnia.
  • Nie badać się w czasie menstruacji.
  • Pomiar wykonywać w jak najmniejszej ilości ubrać, koniecznie stawać bosymi stopami.

Nie badajmy się zbyt często, raz na miesiąc wystarczy.

Jeśli chciałbyś profesjonalny plan żywieniowy dostosowany do twojej aktywności i potrzeb, zapraszam do współpracy ze mną, dietetykiem sportowym. Więcej informacji w zakładce współpraca.

Maciek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s