Zostaw tą sałatę, ona też czuje! Nietypowe diety, czyli czego to ludzie nie wymyślą. Cz. 1

12200915_922136807821830_1690693273_n

Pewnie słyszeliście pojęcie „problemy pierwszego świata”. Odczuwamy je gdy Facebook nie działa przez godzinę, gdy ulubiony serial nie skończy się po naszej myśli lub gdy pęcherz daje znać, że jest pełny, a nam zostało tylko 30 min snu. Niektórzy ludzie mnożą też takie problemy w codziennym odżywianiu. Bo o ile jestem w stanie zrozumieć usilne poszukiwania organicznej, bezlaktozowej i bezglutenowej kanapki z jajkiem od szczęśliwych kur, to ciężko mi jest wyobrazić sobie niejedzenie warzyw w obawie przed ich uśmierceniem. Oczywiście to już jest skrajność, ale ludzie mają skłonności do skrajności, dlatego dzisiaj chciałem wam przedstawić kilka bardziej lub mniej dziwnych diet.

Witarianizm

Gdy przechodzisz na witarianizm nie możesz jeść min. chleba, owsianki, makaronu, kotleta, większości zup czy ziemniaków. Dlaczego? Ponieważ witarianie dopuszczają ogrzewanie żywności do jedynie 40°C. Nie spożywają także produktów wysokoprzetworzonych i najczęściej jedzą tylko produkty wegańskie. Uważają, że w czasie obróbki niszczone są zawarte w pożywieniu enzymy, tracone są składniki mineralne, witaminy, a także zmniejsza się przyswajalność białka. Owszem, większość tych stwierdzeń jest prawdziwa, ale! Człowiekowi obce enzymy nie są potrzebne do trawienia i pozyskiwania składników odżywczych z żywności, ponieważ dysponujemy własną ich pulą trawiącą białka, tłuszcze, węglowodany, czy wydobywającą składniki mineralne. Przy ogrzewaniu, a zwłaszcza gotowaniu jedzenia traci się część witamin i soli mineralnych i tu muszę się zgodzić z witarianami. Ale możemy to znacząco ograniczyć zmniejszając ilość wody przy gotowaniu, nie przegotowywać i nie przetrzymywać zbyt długo żywności. Kolejny argument już podświadomie wydaje się nieprawdziwy. Obróbka termiczna zwiększa przyswajalność białka, a szczególnie tego zawartego w nasionach roślin strączkowych – głównego źródła białka dla osób na dietach w stylu wegańskim. Surowe strączki zawierają inhibitory trypsyny, czyli czynniki blokujące enzymy trawiące białka w przewodzie pokarmowym człowieka. Także sami rozumiecie. Również nieogrzewana skrobia ma znacznie gorszą strawność, niż ta skleikowana. Pozostałe argumenty są bardziej przekonujące i mówią o niekorzystnych związkach powstających w czasie ogrzewania żywności – WWA, nitrozoaminy, wolne rodniki czy inne rakotwórcze związki. Ale żeby je wyeliminować z naszej diety, wystarczy zastąpić smażenie i grillowanie innymi typami obróbki, a także nie ogrzewać produktów peklowanych. Pozostaje też kwestia niebezpiecznych bakterii, które nie są uśmiercane w procesie obróbki termicznej, dlatego szczególnie należy dbać o dokładne mycie i świeżość produktów.

Żeby zapewnić wszystkich składników niezbędnych dla sportowca na takiej diecie, trzeba się mocno natrudzić. Znaczne ograniczenie produktów skrobiowych (nawet surowe płatki owsiane w procesie produkcji były ogrzewane) utrudnia spożywanie odpowiedniej ilości węglowodanów, zmniejszona strawność białka i ograniczona ilość jego źródeł może być niewystarczająca dla sportowca, a także potencjalny niedobór żelaza i pewny niedobór wit. B12 (gdy nie spożywa się produktów zwierzęcych) utrudnia proces krwiotworzenia. Ale trzeba przyznać, że gdyby nie te minusy, to dieta witariańska byłaby bardzo dobrym sposobem żywienia, czyli po prostu byłaby dietą wegańską – coraz bardziej popularną w sporcie.

Frutarianizm

A co jeśli jesteś witarianinem, ale martwisz się losem uśmiercanych przez siebie warzyw? Żeby oszczędzić cierpienia biednym roślinom, możesz przejść na frutarianizm – dietę polegającą na spożywaniu tylko i wyłącznie owoców (nie tylko tych słodkich, ale także tych „warzywnych” jak ogórek czy papryka). Oczywiście nieogrzewanych.

Nie trudno sobie wyobrazić niedoborowość takiej diety. O ile stosowana raz na jakiś czas przez jeden dzień, nie przyniesie negatywnych konsekwencji, a nawet może być korzystna, o tyle jako stały sposób żywienia sprawdza się słabo… bardzo słabo. Możemy spodziewać się niedoboru: białka (wśród owoców nie ma dobrego źródła białka), tłuszczu (jedynie awokado dostarcza większe jego ilości), węglowodanów złożonych (w owocach występują głównie węglowodany proste takie jak fruktoza, która w większych ilościach przyczynia się m.in. do stłuszczenia wątroby i otyłości), żelaza, wapnia i cynku, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach i witaminy B12. Na dłuższą metę nie polecam.

Dieta kapuściana

Kapusta to wspaniałe warzywo, źródło witaminy C, przeciwutleniaczy i niektórych składników mineralnych. A do tego jest tania. Ale kiedy jest podstawą siedmiodniowej, bardzo niskoenergetycznej i monotonnej diety, to już tak fajnie nie jest. A to właśnie ona, w formie zupy, zastępuje większość posiłków w odchudzającej diecie kapuścianej. W zależności od dni dodatkowo je się niewielkie ilości mięsa, dziwnie dobrane ilości innych warzyw (np. 6 pomidorów), mleka (2 litry), czy owoców.

Dieta kapuściana jest tak zwaną dietą niedoborową z czym nikt się na szczęście nie kryje, sugerując, że gdy wystąpi osłabienie czy ból głowy, należy zażyć suplementy witaminowe. Jakbym przeczytał na oficjalnej stronie, że skutkiem ubocznym może być: „nieprawidłowe funkcjonowanie układu kostnego, anemia i zaburzenia rytmu serca” to dwa razy bym się zastanowił. Podaż energii poniżej podstawowego zapotrzebowania organizmu owszem, spowoduje szybki spadek masy ciała (do czasu), ale doprowadzi do spowolnienia tempa metabolizmu, a w następstwie efektu jo-jo.

Przy tej diecie zalecana jest aktywność fizyczna, ale tylko o niewielkim natężeniu i obciążeniu. Na tak drakońskiej diecie organizm nie jest wstanie przeznaczyć zbyt dużej ilości energii na ćwiczenia, a dodatkowo może zareagować nie tylko osłabieniem, ale także utratą przytomności. Mimo, że terapia trwa tylko 7 dni, przy niedoborze białka, ustrój zareaguje spalaniem własnych mięśni i zamiast skorzystać na spadku wagi, tylko na nim stracimy.

Lepiej stosować wolniejsze metody odchudzania, ale dające długotrwałe efekty bez uszczerbku na zdrowiu.

cdn…

Jeśli chciałbyś profesjonalny plan żywieniowy dostosowany do twojej aktywności i potrzeb, zapraszam do współpracy ze mną, dietetykiem sportowym. Więcej informacji w zakładce współpraca.

Maciek

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Zostaw tą sałatę, ona też czuje! Nietypowe diety, czyli czego to ludzie nie wymyślą. Cz. 1

  1. Kill Bill

    A kto Ci w ogóle powiedział, że witarianie jedzą w 100% surowo? Ja normalnie gotuję kasze, ryż, fasolę, bataty i mam się dobrze. Jesteś kiepsko poinformowany. Osób, których dieta składałaby się tylko i wyłącznie z surowej żywności prawie nie ma. A swoją drogą, to witarianie to najzdrowsi ludzie w ogóle, a ja siedzę w tym srodowisku od dawna. Znam takiego 5-letniego chłopaka i on jest praktycznie w 100%, bo jego rodzice są witarianinami. I wiesz co? Bez strączków, kasz czy innych źródeł białka. Je tylko orzechy/nasiona, owoce i warzywa i jest wyższy niż jego rówieśnicy. To naprawdę nie jest tak, że nie istnieje naturalna żywność dla człowieka. Istnieje, tylko wy nie chcecie o tym wiedzieć.

    Polubienie

    1. Przeglądając Internet i witariańskie strony (choćby ta: http://www.surawka.webd.pl/ i wszelakie blogi), trudno mi było wyłowić cokolwiek na temat gotowania żywności. Wszędzie opisuje się witarianizm jako dietę surową, gdzie spożywa się warzywa, owoce i orzechy. Także angielski odpowiednik terminu witarianizm, czyli raw foodism, sugeruje jedzenie na surowo. Nie twierdzę, że nie ma modyfikacji witarianizmu, bo na pewno są (spotkałem się na jednym z forów z określanie w ilu % jest się raw), podobnie jak jest wiele modyfikacji wegetarianizmu. Jednak to, co przeciętny człowiek zainteresowany tematem, a nie posiadający odpowiedniej wiedzy obserwuje na pierwszy rzut oka, to surowe produkty. Co do chłopaka. Aminokwasy egzogenne mają to do siebie, że da się łączyć w pełną pulę odpowiednio komponując posiłki. Dodatkowo orzechy mają całkiem dużo białka, a i z aminokwasami ograniczającymi u nich nie jest tak źle (tu sobie można sprawdzić http://nutritiondata.self.com). Tak małe dziecko jest bardzo delikatnym przypadkiem i trzeba bardzo uważać co się robi, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze.

      Polubienie

      1. Wiem to, co jest udostępnione w ogólnodostępnych źródłach i konfrontuje to z powszechnie przyjętą wiedzą żywieniową. Skoro istnieje jakaś głębiej ukryta wiedza witariańska, inne schematy postępowania, to mi ją podaj, chętnie się dokształcę.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s