Żele, batony i słodycze sportowe – dobrzy znajomi każdego wytrzymałościowca

109633375_05ce028927_o
źródło: creative commons

We współczesnej dietetyce wiele jest tematów kontrowersyjnych. Jedni każą wykluczyć mleko, ponieważ nas zabija, inni, że to samo zdrowie, niektórzy doszukują się destrukcyjnych właściwości glutenu, a inni nie zwracają na niego uwagi. Ale chyba wszystkie diety są zgodne, że należy ograniczyć lub wyeliminować cukry proste… oprócz diety sportowca!

Nie znaczy to, że osoba aktywna fizycznie może pić herbatę z pięcioma łyżeczkami cukru i zagryzać żelkami. Ale po kolei. Z poprzednich artykułów wiecie już wszystko o wymaganiach energetycznych organizmu w czasie wysiłku, wiecie, że do pozyskania energii najprostszym źródłem jest glukoza. Jej zapasy zawarte w krwi i glikogenie szybko się kończą i nie są wstanie wystarczyć na kilkugodzinny maraton, zawody triathlonowe, wyścig kolarski, czy inne tego typu imprezy. W tym czasie niezbędne jest ich uzupełnienie. Niestety większość produktów naturalnie zawierających glukozę w różnej formie, czy to w skrobi, czy formach prostszych, jest trudne do spożywania w czasie zawodów, a często niemożliwe, a dodatkową trudnością są składniki ciężkostrawne, takie jak tłuszcze, mogące wywoływać niepożądane efekty gastryczne. Także szybkość uwalniania węglowodanów pozostawia wiele do życzenia.

Właśnie dlatego stworzono suplementy sportowe pozbawione wielu wad tradycyjnych produktów wysokowęglowodanowych. Najczęściej produkowane są w formie żeli, batonów i różnego typu słodyczy. Pewnie zastanawiacie się w tym momencie, dlaczego nie można stosować zwykłych słodyczy, czy chociażby kostek cukru do uzupełnienia glukozy. Otóż można, lecz produkty dla sportowców wyróżniają się dość istotną cechą, nie są słodzone czystą glukozą czy sacharozą, ale jako źródło węglowodanów wykorzystywana jest maltodekstryna (lub podobne związki), czyli najprościej mówiąc, bardziej złożona glukoza. Jest ona szybko wchłaniana, nie ma tak słodkiego smaku jak glukoza i daje lepsze efekty. Dodatkowo żele i batony często zawierają dodatkowe inne substancje wspomagające wydolność, jak chociażby kofeina opóźniająca zmęczenie.

Niestety takie suplementy mają też swoje ciemne strony. Przez wysoką zawartość węglowodanów, a niską wody, mogą powodować problemy żołądkowe. Dlatego każdy żel lub baton należy popić 500 ml wody. Oczywiście nie na raz, tylko stopniowo, ponieważ cały żel za jednym zamachem i pół litra wody może szybko zakończyć nasze zmagania z trasą. Z racji ograniczonej możliwości wchłaniania węglowodanów w czasie wysiłku, zaleca się uzupełnianie ich już na 20-30 min przed startem, a potem stopniowe ich spożywanie, chociażby po kęsie co 20 min.

Kupując żel lub baton, przestudiujmy opakowanie i zalecenia na nim, ponieważ różne produkty mają różne zastosowanie. Niektóre polecane są przed wysiłkiem, niektóre w czasie, a inne po w celu uzupełnienia glikogenu. Spowodowane jest to zawartością węglowodanów, ich formą i substancjami dodatkowymi. Dobierzmy także formę suplementu do wykonywanego sportu, przykładowo baton będzie bardziej odpowiedni dla kolarza, który jest bardziej ustabilizowany, niż podskakujący przy każdym kroku biegacz, u którego bardziej sprawdzi się żel.

Jeśli chciałbyś profesjonalny plan żywieniowy dostosowany do twojej aktywności i potrzeb, zapraszam do współpracy ze mną, dietetykiem sportowym. Więcej informacji w zakładce współpraca.

Maciek

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Żele, batony i słodycze sportowe – dobrzy znajomi każdego wytrzymałościowca

  1. Pingback: Strategie żywieniowe: jak uniknąć niestrawności w czasie długich startów? – Sport od Kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s