Ile soku w soku?

DSC06774

Nie samą wodą żyje sportowiec, szczególnie kiedy musi uzupełnić utracone w czasie wysiłku elektrolity. Jednak czy każdy napój z kartonu czy butelki zrobi to w równym stopniu? Czy zawsze owoce na etykiecie oznaczają sok 100%? A no niestety nie. Producenci stosują wiele sztuczek, mających zachęcić konsumenta do wybrania tego a nie innego napoju. O tym będzie mój dzisiejszy wywód 🙂

Zaczniemy od soków. Od wejścia w życie ustawy w 2013 roku, 100% soków nie wolno dosładzać. Muszą one być w pełni naturalne, wytworzone albo bezpośrednio z owoców albo z zagęszczonych soków owocowych, czyli naturalnych soków częściowo pozbawionych wody (rozwodnić można je wyłącznie taką ilością wody, jaka została wcześniej usunięta). Zawierają wtedy szereg witamin i innych składników odżywczych, występujacych w świeżych owocach. Ale, wiadomo że producenci nastawieni są na zysk. Po co produkować sok z tony jabłek i sprzedawać świeży, skoro można wyprodukować napój z pół tony jabłek i go rozcieńczyć? No ale jak tu ominąć ustawe która zabrania używania terminu „sok” na opakowaniach takiego produktu? A no pominąć ją! I nikt się nie przyczepi… Co mam na myśli?

Zwróćcie uwagę podczas kolejnych zakupów, na kartony z napojami. Piękne, kolorowe opakowanie ze zdjęciem owoców, wielki napis głoszący nazwę firmy a pod nim… co? „Sok jabłkowy” czy może samo „jabłkowy” albo „pomarańczowy”? Widzicie różnicę? Bez słowa „sok” producent ma prawo wlać tam co tylko chce, nawet samą zabarwioną i posłodzoną wodę… Próżno wtedy oczekiwać jakiejś wartości odżywczej po takim napoju.

Ale jest i druga strona medalu. Kiedy znajdziemy już jakiś sok, najlepiej mętny, możemy mieć pewność że jest w 100% z owoców. Może być wykorzystany jako składnik domowego izotonika (pół na pół z wodą mineralną plus łyżeczka soli). Niestety, wbrew powszechnej opinii, szklanka soku NIE ZASTĘPUJE jednej z 5 zalecanych porcji warzyw i owoców dziennie. Może być jej uzupełnieniem, ale pod warunkiem, że jest to sok świeżo wyciskany, domowej roboty.

W sklepach też często spotykane są nektary owocowe. Oczywiście, zawartość owoców w tychże nektarach, także jest regulowana prawnie. Tak, żeby producentom ułatwić życie 😉 Nektary mogą zawierać 25 – 50% składnika owocowego (soku, koncentratu) i niestety mogą być dosładzane (nawet do 20% cukru), więc jeśli unikamy cukrów prostych, nie są one najlepszym wyborem. Nektary nie są jeszcze na samym dole hierarchii, ponieważ mogą być wzbogacane w różne składniki, jak np. witaminy, co jest dość powszechną strategią.

Teraz doszliśmy do, że tak kolokwialnie powiem, sokowego dna, czyli do napojów. To nic innego, jak rozcieńczony sok lub nawet nektar. Wkładu owocowego może być zaledwie od 0,1 do 25%. Skoro coś jest tak bardzo rozcieńczone to czym ma smakować? Tak! Sztucznymi aromatami, barwnikami i setkami gramów cukru, a co! Producenci nas nie oszczędzają. Za nieświadomość się płaci, często zbędnymi kilogramami, bo kto w czasie szybkich zakupów czyta etykiety?

Jedynym sposobem, by uniknąć zaskoczenia, jest czytanie etykiet. Ustawa wymaga na producentach deklaracji zawartości wkładki owocowej, cukru i innych dodatków do napojów, więc za to możemy być wdzięczni naszym prawodawcom 🙂

Na koniec ciekawostka. Spójrzcie jeszcze raz na zdjecie na górze, widzicie małą czerwoną metke z napisem 100%? Nie, nie odnosi się to do zawartości owoców 😉

DSC06773

Ola

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Ile soku w soku?

  1. Pingback: Jak nie przytyć na urlopie? – Sport od Kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s