Zakwaszenie czy… kiszenie?

DSC06746

Nie, nie będzie tym razem o zakwaszeniu organizmu, a o kiszeniu i wpływie tego procesu na wartość odżywczą warzyw. Słoiki z ogórkami już dawno stoją w spiżarni, więc nadszedł czas na kapustę. Jako posiadaczce najmniejszych rąk w domu, przypadło mi ugniatanie jej w słoikach. Kapusty było dużo więc i czasu na przemyślenia także 😉

Kiszenie, mówiąc krótko, jest procesem fermentacji mleczanowej czyli beztlenowej przemiany cukrów prostych głównie w kwas mlekowy. Odpowiedzialne za ten proces bakterie kwasu mlekowego, stanowią idealny materiał do budowy prawidłowej mikrobioty jelitowej (flory bakteryjnej w jelitach). Jednak, kupując kiszonki w sklepach, zwróćmy szczególną uwagę czy są to warzywa KISZONE czy KWASZONE. Niestety producenci często zamiast prawidłowo przeprowadzić proces kiszenia, dodają do warzyw gotowy kwas octowy, co znacznie zmniejsza wartość odżywczą takich przetworów.

Jak wiadomo, w trakcie wysiłku wytrzymałościowego, jak na przykład maraton czy półmaraton, liczy się każda sekunda, więc trawienie i wydalenie wcześniej spożytego pokarmu, musi zajść nieco wcześniej, by zapobiec niezaplanowanym przystankom na trasie. Niezmiernie ważna jest tu obecność odpowiednich bakterii w jelitach, uczestniczących w tych procesach. Budowa takiej mikrobioty musi zachodzić już na kilka dni przed wysiłkiem, dlatego warto włączyć kiszonki do regularnej diety.

Oprócz bakterii, kiszone warzywa dostarczają szeregu ważnych składników odżywczych, z których duża część jest antyoksydantami, jak na przykład witamina C, prowitamina A, witamina E, ale także witaminy z grupy B, mikro- i makroelementy (K, Ca, Mg, Fe, Zn, P).

Jak wspominałam wcześniej, do procesu fermentacji niezbędne są cukry proste, dlatego w kiszonkach jest ich znacznie mniej niż w surowych warzywach. Z uwagi na ten fakt, są one mniej kaloryczne oraz lekkostrawne. Jedzenie ich wydłuża czas odczuwania sytości, więc jemy mniej.

Ciekawostką jest, że wytwarzane w czasie kiszenia środowisko kwaśne, sprzyja zachowaniu witaminy C przez warzywa. Popularne jest niełączenie surowych ogórków z pomidorami czy innymi warzywami bądącymi źródłem wit. C, ze względu na jej degradacje. Niekoniecznie, bowiem obecną w ogórkach askorbinaze (enzym trawiący wit. C), bardzo łatwo jest dezaktywować domowym sposobem. Wystarczy zakwasić czymś taką surówkę (sok z cytryny, sok z kiszonej kapusty) lub po prostu dodać kiszonego ogórka i witaminki będą bezpieczne 🙂

Doceńmy wartość odżywczą kiszonek, bo w tym wypadku, proces fermentacji działa na naszą korzyść 😉

Ola

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s